Kategorie
INSPIRACJE

Bajka o mamucie i karuzeli

Dawno temu, w wiosce jaskiniowców (może jedynej na świecie, ale nie była to jeszcze wioska globalna), u progu wiosny, zapanowało wielkie ożywienie. Zwiadowcy donieśli o zbliżaniu się stada mamutów. Zarządzono polowanie. Po niezbędnych przygotowaniach i potańcówce wokół ogniska, wszyscy zdatni do noszenia kamiennych tasaków i łuków wyruszyli w drogę. Wiedziano, że włochate, monumentalne i żywe mięso – zwyczajem przodków – zatrzyma się na przełęczy, ledwie kilka tysięcy kroków od wioski.
Pisze Piotr Zaczkowski.

Niedługo czekano. Gdy opadł kurz i ustało tąpnięcie, podzielono role. Jak zawsze, od wielu księżyców, najsłabszych jaskiniowców wykorzystano w charakterze przynęty. Wybranego mamuta przyciągnęli okrzykami przerażenia i głupimi minami. Bardziej wytrawni myśliwi zasypali osobnika, który zaprzestał żucia trawy i opuścił stado, gradem strzał, włóczniami i czym miał kto pod ręką. Po dokonaniu dzieła, pożywne zwłoki podzielono na mniejsze kawałki i radośnie przetransportowano do wioski.

Ostatni wlókł się mężczyzna dojrzały w latach, lecz wątły i podłego wzrostu. Zawiódł w momencie próby i nie było z niego żadnego pożytku, bo rozprawę z mamutem przeżył skulony w krzakach. Nim cała wspólnota zasiadła do wieczornego grilla, niedojdę wezwał naczelnik wioski, który w kilku słowach, bo mowa jaskiniowców nie była złożona, oznajmił, że kto nie poluje, ten nie je. Negatywnego bohatera mijającego dnia nadal skręcało ze strachu, ale dodatkowo jeszcze z głodu. Oznajmił, że nie ma nic na swoją obronę, może jednak ozdobić wszystkie jaskinie malunkami, upamiętniając po wsze czasy odwagę innych i każdy epizod polowania. Po dłuższym (nieprzesadnie długim, jak to u jaskiniowców) namyśle propozycję przyjęto.

Po tysiącleciach jaskinie zyskały status zabytków, a w miastach i wioskach zbudowano wesołe miasteczka. Mieszkają w nich artyści, iluzjoniści i kuratorzy. Dyrektorom śnią się puste i zimne karuzele, opustoszały diabelski młyn, a najbardziej popularny jest koszmar o salonie krzywych luster, które przeglądają się same w sobie.

Piotr Zaczkowski – Kulturoznawca i kulturopraktyk. Poeta, pisarz. Autor książek, redaktor wydawnictw, recenzent. Człowiek teatru. Związany z ideą Europejskiej Stolicy Kultury w Katowicach. Zarządza instytucją o najdłuższej nazwie: Katowice Miasto Ogrodów Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek. Uprawia autoizolację w mieszkaniu w Chorzowie.

Tekst zamieszczony w pierwszym numerze Pegazy Zarazy Kolejny numer może powstać dzięki pomocy na wspieram.to

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *